Parafrazując słowa piosenki „Trzej przyjaciele z boiska” Andrzeja Boguckiego, można napisać o dwóch przyjaciołach z boiska. Jeden rodem z Gdyni, drugi również rodem z Gdyni. Co ich łączy? I przyjaźń i sport. Dwaj przyjaciele z boiska: napastnik i obrońca, żyć bez siebie nie mogą, dziarscy i nierozłączni. Niejeden mecz już wygrali, niejeden przegrać zdążyli. Często się rozjeżdżali, lecz zawsze znów się schodzili. Kiedy cichnie już stadion po meczu, kiedy palą się lampy pod wieczór, znów są razem i śpiewają… Fotografia obok zdradza o kim jest ten artykuł. Czy powyższe cytaty z piosenki Boguckiego pasują do zainteresowanych piłkarzy? W znacznej większości na pewno, choć nie będziemy zastanawiać się nad ich dziarskością i nierozłącznością. Jeden z kibiców kiedyś powiedział, że jestem: „Fan Club Kudi”. Jak by ktoś dodał do tego, że jestem „FC Wasyl”, to też by się nie pomylił. Prywatnych znajomości opisywać nie będę, bo nie do tego służy ta strona. Historii znajomości i piłkarskich życiorysów Kudyby i Wasielewskiego również przedstawiać nie będę, bo zakładam, że każdy kibic, który się trochę interesuje Bałtykiem wie o czym mowa. Sobota jednak ponownie skojarzyła obu zawodników na boisku i z tego powodu dedykuję im ten artykuł i filmik, który można obejrzeć poniżej. Oczywiście wiadomo, że wolałbym, aby „Wasyl” grał w koszulce z mewą na piersi, ale życie piłkarza toczy się swoimi prawami i na dzień dzisiejszy Karol gra w Orkanie Rumia.
-Czy postawiłeś już Wasylowi browara po dzisiejszym meczu?
Dariusz Kudyba: Tak, spotkaliśmy się dziś wieczorem i postawiłem mu piwo. Omówiliśmy przy okazji grę Bałtyku i Orkana. Ze strony rumian wyglądało to ciekawie i w pierwszej połowie nie mogliśmy zrobić sztycha. Po przerwie gra się już wyrównana ale straciliśmy bramkę. Czeka nas jeszcze trochę pracy nad poprawą gry w ataku. Szymonowi, Karolowi i pozostałym kolegom życzę powodzenia w lidze.
-Jak smakowało zwycięskie piwo?
Karol Wasielewski: A dziękuję, smakowało i to bardzo. Udało nam się wygrać. Jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego sparingu. Graliśmy piłką, mieliśmy wiele okazji bramkowych. To był nasz czwarty sparing, ale pierwszy z wyżej notowanym rywalem i wydaje mi się, że dziś zagraliśmy najlepsze zawody. Jeśli chodzi o Bałtyk, to dużo ciężej nam się grało gdy Paweł Król został przesunięty do linii pomocy. Wówczas Bałtyk nas przycisnął i mógł nam strzelić bramkę. Cieszy również to, że zagraliśmy na zero w tyle.
Dim lights Embed Embed this video on your site
Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0 beta2
Bałtyk 
















