Rozmowa z trenerem Grembockim

Po objęciu Bałtyku przez trenera Jacka Grembockiego przeprowadziliśmy wywiad, w którym trener powiedział jakie cele są stawiane na rundę wiosenną. Mianowicie mowa była o tym, by namieszać w lidze i grać dobrze. Każdy sam może teraz ocenić wywiązanie się z wcześniejszych założeń. My, jako redakcja otwarcie mówiliśmy o awansie, bo mając przed sobą 17 meczów i stratę 6 punktów z optymizmem podchodziliśmy do rundy rewanżowej. Nie ma nic lepszego jak wygrywanie meczów i myślenie o awansie gdy pojawia się takowa okazja. Z meczu na mecz musieliśmy korygować nasze oczekiwania i wymagania, zaś nabyta wiedza pozwoliła nam zrozumieć bieg kolejnych wydarzeń.

Po ostatnim treningu Bałtyku przeprowadziliśmy wywiad z trenerem Grembockim, niejako podsumowanie ostatnich miesięcy. Kiedy i w jakiej formie dowiedział się Pan, że nie zostanie przedłużona umowa o pracę w Bałtyku na następny sezon?

Jacek Grembocki: Nie chciałbym tego tematu poruszać, bo to nie było tak jak się mówi, to po pierwsze. W innych okolicznościach to wszystko się działo. Klub skorzystał z prawa, z paragrafu mówiącego o tym, że do 30 maja miał mi dać znać czy przedłuża ze mną umowę, ale na pewno nie było tak jak się o tym mówi i pisze. Jak było, nie chcę o tym mówić bo to już nie ma żadnego znaczenia.

Zdania wśród kibiców co do nieprzedłużenia z Panem umowy są podzielone. Część zarzuca brak awansu, małą liczbę goli, mniejszą liczbę punktów, małą poprawę w grze. Jak odniósł by się Pan do tego?

Jacek Grembocki: Proszę zobaczyć, na wiosnę rok temu Bałtyk zrobił 15 punktów a w tej chwili 26. Także porównując pracę trenera Rzepki i moją w tym samym okresie analogicznym, to bez dwóch zdań więcej zrobiliśmy przy na pewno mniejszych nakładach finansowych.

Jak się układała współpraca na linii trener – piłkarze i trener – zarząd?

Jacek Grembocki: Jeżeli chodzi o trener – piłkarze to bardzo dobrze, jeżeli chodzi o trener – zarząd też bardzo dobrze. Oczywiście z jakimś tam małym wyjątkiem, ale to też nie jest temat do rozmów. Jeżeli chodzi o piłkarzy, pracę w Bałtyku jest to bardzo dobre miejsce do pracy i będę ten czas wspominać bardzo dobrze.

Jakby podsumował Pan poczynania Bałtyku na boisku w rundzie wiosennej.

Jacek Grembocki: Były takie różne etapy. Były dwie wpadki, szczególnie ta w Zielonej Górze gdzie Michałek otrzymał czerwoną kartkę i przegraliśmy mecz 2-1. Mecze wyjazdowe, ze względu na to że jechaliśmy w dniu meczu, chyba dwa lub trzy razy nie porobiliśmy punktów. Na Turze prowadziliśmy i później zremisowaliśmy. Jeżeli chodzi o mecze u siebie to praktycznie w jednym meczu moim zdaniem zawiedliśmy. Mowa o spotkaniu z Wałbrzychem, w którym byliśmy zdecydowanie lepsi i przegraliśmy. Tutaj Zawisza był bardziej mocniejszym i dojrzalszym przeciwnikiem i wygrał zasłużenie. Jeżeli chodzi o całą wiosnę, to tak jak powiedziałem, 26 punktów w porównaniu z 15 rok temu, to jest prawie jeszcze raz tyle.

Która drużyna zdaniem trenera spisywała się w całym sezonie najlepiej i kto najbardziej zasłużył na awans?

Jacek Grembocki: Zdecydowanie Olimpia Grudziądz.

Odważyłby się Pan na ocenę zawodników? Ktoś Pana mile zaskoczył albo ktoś Pana rozczarował?

Jacek Grembocki: To znaczy nie rozczarował mnie tutaj raczej nikt. Nie chciałbym mówić po nazwiskach. Zespół spełnił oczekiwania. Na to co mieliśmy personalnie, to myślę, że ani nie zawiedliśmy ani też nie było hurraoptymizmu. Tak w sam raz na miarę to wszystko uszyte, wynik również na miarę zespołu.

A ktoś Pana mile zaskoczył?

Jacek Grembocki: Na pewno jako całość, jako zespół. Tak jak powiedziałem, nie będę mówić nazwiskami. Nikt mnie tutaj nie zawiódł.

Miał już Pan może jakieś propozycje z nowych klubów?

Jacek Grembocki: To znaczy jakieś tam zapytania były. Oczywiście nie chciałbym o niczym mówić bo to żadne konkrety, ale teraz muszę się skupić na zdobyciu licencji. Muszę obronić pracę dyplomową by mieć licencję na ekstraklasę i I ligę, to jest najważniejsze.

Jak mogliśmy przeczytać, trener nie chciał mówić o powodach zakończenia współpracy z Bałtykiem. Ze strony klubu również nie należy się spodziewać ujawnienia motywów decyzji. Trudne tematy rzadko kiedy wychodzą na światło dzienne i tak też zapewne będzie tym razem. My możemy jedynie wnioskować, że wpływ na całokształt miały relacje łączące drużynę i zarząd, które pozostawiały wiele do życzenia. Wcześniej wspominaliśmy również o nieuzupełnianiu sakiewek zespołu. Po meczu z Zagłębiem Sosnowiec pisaliśmy o poprawie spraw organizacyjnych i marketingowych.

Fakt jest taki, że trener Grembocki nie będzie prowadzić Bałtyku. Kibice są podzieleni w sprawie zmiany na stanowisku trenera. Jedni czekają na nowe nazwisko zamykając temat poprzedniego szkoleniowca, drudzy zaś zastanawiają się nad słusznością i powodach takiego ruchu. Na szali stawiany jest styl gry, liczba punktów, brak awansu, liczba bramek, poprawa jakości, cały okres przygotowawczy z drużyną.

Pisząc niejako indywidualną opinię, z którą część może się zgadzać a część nie, można potwierdzić słowa trenera z zimowego wywiadu. – Moje życie to tylko piłka, nic innego w życiu nie robiłem, jestem pasjonatem. Wrażenia z rozmów z trenerem oraz zawodnikami były pozytywne. Dało się odczuć bardzo dobrą więź i atmosferę w zespole. Jak było wcześniej? Każdy z nas może zapytać się o zdanie piłkarzy.

Nie dane nam było oglądanie wszystkich meczów Bałtyku w tej rundzie, mowa oczywiście o spotkaniach wyjazdowych, jednak porównując grę w Gdyni można stwierdzić, że dużo lepiej wyglądała gra obronna na wiosnę. Nie było takich momentów gdy rywale klepali i objeżdżali z dziecinną łatwością naszych zawodników, jak choćby to miało miejsce przy okazji jesiennych meczów z Tychami czy Nielbą.

Mała liczba zdobytych bramek a tym samym braku awansu. Jedni będą mówić, że to wina trenera, że nasza siła rażenia była zbyt mała, drudzy będą tłumaczyć brakiem dobrego materiału do zrealizowania naszych oczekiwań, czyli odpowiedniej klasy piłkarzy. Liczba punktów: jesienią 27, wiosną 26 (w tym dwa walkowery, ale czyja to wina, że drużyna się wycofała?).

W to wszystko również należy wpleść działalność zarządu klubu, która również ma bardzo duży wpływ na to, co się dzieje na boisku. W tej kwestii jest wiele do poprawy. Być może ku lepszej organizacji i kondycji w Bałtyku będzie zatrudnienie Mariana Geszke, co sugeruje portal trójmiasto.pl. Śmiało można ocenić, że pozycja w tabeli Bałtyku całkowicie odzwierciedla całą strukturę jaką tworzy Bałtyk. Mowa o drużynie, zarządzie oraz kibicach. Na awans po prostu nie byliśmy gotowi pod żadnym względem.

Decyzji o zmianie trenera nie podejmuje się z dnia na dzień bo to bardzo ważna pozycja w zespole. Nazwiska następcy jeszcze nie znamy. Za dwa tygodnie piłkarze wznawiają treningi. 20 lipca gramy w Pucharze Polski, w którym mamy w końcu nadzieję na większy sukces i nie odpuszczanie tych rozgrywek. 23-24 lipca rusza liga. Czasu na zapoznanie się z Bałtykiem oby nie było za mało. A przed nami jeszcze ponowna budowa drużyny, która w około połowie będzie wymieniona.

Trener Jacek Grembocki w dobrym meczem z Zagłębiem Sosnowcem zakończył swoją pracę w Gdyni. Tym sposobem wynik sprzed roku z Unią Janikowo popadł w niepamięć. Trenerowi Jackowi Grembockiemu dziękujemy za pół roku pracy przy Olimpijskiej, za poświęcony nam czas oraz życzymy powodzenia w dalszej karierze trenerskiej.

baltyk.gdynia.pl © 2024

Search