Dużo zamieszania było spowodowane tym meczem. Niestety PZPN na tydzień przed nim zamyka stadion w Sosnowcu, aby go czterdzieści godzin przed meczem otworzyć. Ci co załatwiają sprawy związane z wyjazdami wiedza jaki w rzeczywistości to problem, aby ogarnąć coś na ostatnią chwilę.
Na wyznaczonym miejscu zbiorki, kiedy oczekujemy na autokary zamiast ich - po czasie dostajemy wiadomość, że takich nie będzie, ponieważ owe się rozjebały. Czy to przypadek?
Na szybko postanawiamy zbierać samochody, zaczyna się gorączkowe kombinowanie, co w efekcie daje skutek skręcenia na szybko osiem aut. Niestety nie wszystkim udaje się pojechać do Sosnowca. A znaleźli się nawet tacy, którzy nie dali za wygraną i postanowili wziąć - taksówkę z postoju;)
Również kibice Lęborskiej Pogoni, którzy się zebrali w Lęborku z niego nie wyjechali w tyle osób ilu się zebrało, tylko mocno okrojonym składem-delegacją.
Podróż w obie strony bez jakiejkolwiek obstawy, zaczynając od Gdyni, kończąc w Sosnowcu. Na trasie mijamy się z trzema autokarami Rakowa ( chyba w tym jeden Stalówki ).
Na plocie wisi flaga BAŁTYK GDYNIA WITOMINO i coś tam próbujemy śpiewać. Nas 43 osoby na stadionie Ludowym. Liczba nie jest powalająca, ale biorąc pod uwagę fakt, że przecież o tym, że możemy jechać na ten mecz dowiadujemy się na ostatnia chwilę, najgorszym wynikiem nie jest na pewno.
Zagłębie tego dnia wywiesza transy oraz pozdrawia swoich piłkarzyków.
Bałtyk GdyniaPodziękowania dla Zagłębia za okazałą pomoc.

Gospodarze

Kibice 
















