Podsumowanie jesieni 2004
Bałtyk - Wierzyca Pelplin - Bolki z Pelplina na mecz rundy nie przyjechali, przez co nie zobaczyli wesołej gry
Bałtyku. Kibiców Bałtyku w młynie ponad 100, w tym 11 Cartusia, Pogoń 10 i Drwęca 1 osoba. Na meczu akcenty ultras.
Powiśle Dzierzgoń - Bałtyk - na tym wyjeździe 29 kibiców Bałtyku, w tym 9 Drwęca i 1 Pogoń. Wisi jedna flaga -
Drwęcy. Powiśle w liczbach śladowych, poziom kibicowania wczesne lata 90-te.
Bałtyk - Orkan Rumia - ok. 20 fanów Orkana. Bałtyku ok. 50, spokój.
Start Mrzezino - Bałtyk. Nas 36. Poza nami rolnicy, pola i krowy.
Bałtyk - Brda Przechlewo - nas ok 50, flaga, szale i doping. Z Przechlewa jakieś pikniki.
Olimpia Sztum - Bałtyk - 9 fanów Bałtyku na tym meczu.
PP KP Sopot - Bałtyk - śmieszna gra Bałtyku i po pucharze. 15 z Bałtyku.
Bałtyk - Orlęta Reda - brak kibiców z Redy, Bałtyku 50.
Bytovia Bytów - Bałtyk - na tym meczu nas 86, z dobrym dopingiem, szalami i oflagowaniem. Są w tym nasze
zgody, układy i Fan Cluby: 12 Pogoń 11 Kotwica 7 Cartusia i 2 Drwęca. Po straconym golu typek z Lechii lub Czarnych
zrywa małą flagę i ucieka z nią przez boisko. Wbiegamy za nim, mecz przerwany. Dobiegamy do miejscowych, bijemy się
z nimi na murawie, przerywają psy. Flaga stracona. Miejscowych 60, w tym Czarni i Lechia.
Bałtyk - Arka II Gdynia - na ten mecz wybieramy się w 60 osób załogi do bicia. Po jakimś czasie na stadion wchodzi
Arka, mimo psów i całkowitej bierności śledzi udaje nam się przebić w kilkunastu przez kordon psiarni, przebiec naokoło
hali i spotkać się z Arką. U nich ponoć 49, ale bije się tylko kilkunastu. Idzie bardzo dobrze, cóz ża szkoda ze psy
przerywają dym gazem i pałowaniem. Po meczu zawijają kolegę z Kotwicy za gazowanie psów. Na meczu nas 98, w tym 19
Pogoń 5 Cartusia 3 Kotwica.
Huragan Przodkowo - Bałtyk - 18 z Bałtyku. Wsiowe nudy.
Bałtyk - GKS Luzino - nie ma nikogo.
Orzeł Trąbki Wielkie - Bałtyk - 15 z Bałtyku, wie za wsią w tej naszej 4 lidze....
Bałtyk - Czarni Czarne - bez gości.
Czarni Pruszcz Gdański - Bałtyk - pierwsze i ostatnie zero Bałtyku tej wiosny.
Bałtyk - Gryf Wejherowo - 43 z Gryfa. Z Bałtyku nikogo!!
Jantar Ustka - Bałtyk - nas 15, w tym 7 z Pogoni. Miejscowych ze 100, w tym Gryf i Czarni. Wiejski klimat
(ciągłe wyzwiska itp) ale zaskoczenie wielkością młyna miejscowych spore. Najpierw Gryf potem Jantar coś tam proponuje,
ale tego dnia nasza ekipa nadawała się co najwyzej do... lepiej nie pisać.
Polska - Azerbejdżan - 4 z Bałtyku. Sparta Sycewice - Pogoń Lębork - 3 z Bałtyku + 92 z Pogoni, przez psów nie dojeżdżają. Karol Magda Pęplino - Pogoń Lębork. Na tym meczu 14 z Bałtyku. zdecydowana większość bierze udział w przegranej awanturze. Rodło Kwidzyn - Kotwica Kołobrzeg - na ten mecz jedzie 18 z Bałtyku. Wpadają na stadion i przeganiają Rodło. Potem już razem z Kotwicą kolejny dym, mecz przerwany. Rodło słabe. Prasa się rozpisuje o wyczynach Bałtyku. Garbrania Kraków - Unia Tarnów - towarzysko 5 fanów Bałtyku. Kaszubia Kościerzyna - Cartusia Kartuzy - 16 z Bałtyku plus 1 z Pogoni jedzie na ten mecz. Na wyjeździe ogółem wraz z Cartusią nas 84, spokój. Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Olimpia Elbląg - 7 z Bałtyku, ponad 100 Drwęcy. Spokój. Kotwica Kołobrzeg - Elana Toruń - nas 6, Kotwicy 180. Spokój. Cartusia Kartuzy - Warta Poznań - 7 z Bałtyku. Drwęca NML - Swit NDM - 2 z Bałtyku, Swit przegania Bałtyk i ponad 20 z Drwęcy. Pogoń Lębork - Gryf Słupsk - nas 24, Pogoni 300. Po meczu młodzież z Pogoni (w tym kilku z Bałtyku) walczy z psami, kilku rannych. PP Jeziorak Iława- Drwęca NML - 1 z Bałtyku.
Ostatni mecz sezonu wydawał się mało atrakcyjny, jednak w Ustce nas nigdy nie zabrakło,
a ze względu na mocno realną wizytę Gryfa powinniśmy się tam stawić niezłą grupą. Nie wyszło.
Pojawiliśmy się w Ustce załadowani raptem w jednego busa. Dojechał jeszcze jeden od nas i ogółem
zjawiliśmy się na Jantarze w 15 osób - w tym 8 z Bałtyku + 7 z Pogoni Lębork (wielkie dzięki). Od
czasu do czasu sporadycznie dopingowaliśmy. Przyszli do nas chłopaki z Gryfa z konkretnym zaproszeniem,
z braku ekipy odmówiliśmy. Odmówiliśmy tez Jantarowi który też przyszedł. Ale wstyd. Obie ekipki zachowały
się honorowo. Nie można tego powiedzieć o tzw. młynie Jantara, który ciagle wyzywał i nas, i Pogoń Lębork...
czemu to robił? Nie wiadomo. Nie wiem ile dokładnie w młynie Jantara - Ustczanie podają że 150 - 200 osób, w
tym 45 Gryf i 15 Czarni. Nam ta liczba się wydaje przesadzona mocno, nie wyglądało to więcej niż ok 100 wraz
z Gryfem, no ale trudno ocenić. Piłkarze po meczu podeszli nam podziękować w komplecie, i można śmiało stwierdzić,
że to głównie dla nich zaliczyliśmy ten wyjazd.
Na tym meczu nikogo z Bałtyku, tzn. brak młynu i dopingu. Pojawili się za to goście,
czyli Gryf w około 40 osób. Byli bez jakichkolwiek barw, bo, zdaje się, nie przyszli
machać balonikami. Tak więc zwycięstw poniewczasie nikomu zbytnio się nie chce oglądać -
taka już wredna dusza zawiedzionego kibica. Gryf zniszczył jakie bannery (??) i sobie poszedł.
Ogólnie mecz piknikowy, od czasu do czasu cos krzykneliśmy, wspomogł nas osobnik z Pogoni.
Po meczu robimy sobie pamiatkowe zdjcie z pikarzami pod zegaraem, który wskazywał najwyzsze
w historii klubu zwycięstwo 12:1. Tyle można o tym meczu napisać. Kibiców przyjezdnych nie stwierdzono.
Na tym meczu 15 spokojnych kibiców Bałtyku. Nerwowi to na meczcah Bałtyku mogliby padaczki albo czegoś gorszego dostać...
Ogolnie na meczu nie prowadzimy dopingu, za to podziwiamy wspaniała grę naszych kopaczy.
Wpadło też pare osob z Arki, lecz na skutek braku ekipy gimnastycznej, postanowili oni opuścić obiekt. Po
meczu standardowo pilkarze dziekują nam za przybycie.
Na tym nudnym meczu bez jakichkolwiek atrakcji kibicowskich jest obecnych 18 kibiców Bałtyku Gdynia.
Choć ciężko u nas z kibicami (ach, ta emigracja zarobkowa...) postanowiliśmy zmazać plamę z wszelkich
derbów, na których nie byliśmy - nigdy więcej zera!! Już dzień wcześniej zawitali przyjaciele z Lęborka i
Kołobrzegu, jak też wariat z FC Warszawa. Impreza była przednia, ale już wcześnie rano trzeba było wstać.
Na zbiórce zebrało się nas około 60 osób, całkiem zgrabnej ekipy. Dojeżdżamy do Gdyni Redłowa, tu nasza
świštynia ma swój stadion. Dołączają kolejne Kadłuby. Wbijamy się na obiekt ze 40 minut przed meczem. Nie
pasowało to organizatorom, którzy próbowali nas, na własnym bocznym stadionie wbić gdzieś na górę, na trybunę
"pierwszego" stadionu. Nie ma mowy. My jesteśmy tu gospodarzem - od 40 lat... Czekamy... bo wiemy że Arka nie
zawiedzie - zawsze wpadali na derby swoich rezerw. W końcu są. Jesteśmy na to przygotowani. Stoją z daleka, psy
(na szczęście tylko po naszej stronie) robią kordon z tarcz. Atmosfera się zagęszcza, nie udaje się rozerwać
kordonu psów, lecą zasrane płotki, ale nie da się przebić. Gdy my szarpiemy się z psami, Arka stoi nieruchomo
i czeka. Jeden z nas sugeruje ręką, że zawijamy się naokoło hali na dym. Chuligani Arki świetnie ten gest rozumieją -
biegną naokoło hali, w której na co dzień grają jakieś śmieszne koszykarki. My też - i już każdy wie, że dojdzie do
spotkania. Psy - debile - zakręcone. Stoją w miejscu bo "nie mieli rozkazu". Nie chcę pisać o liczbach, bo to zawsze
jest temat kontrowersyjny. Ujmę to tak, że ten kto się przedarł z Bałtyku i ziomali - walczył. Ponoć Arki było 49 sztuk -
jeśli się mylę, proszę mnie poprawić. Zwarcie. Dawno nie pamiętam żeby Bałtyk tak dobrze się lał z Arką, padają ciosy.
Bitka jest ostra choć krótka, Arka ogólnie obita. Przegrywa według nas. Wpada psiarnia. Lecą pały na nasze plecy, gdy to
nie daje efektu, psikają gazem. Rozdzielają nas. Dzwonił do mnie hool Arki przedstawiając mi ich wersję. Nie zgadzam się
do końca z nią. Dnia dzisiejszego Arka przegrała dym i nie została wpuszczona na stadion. Kilku z nich dzielnie walczyło,
ale wyłapało. Jestem dumny z siebie i chuliganów Bałtyku, jak też z naszych przyjaciół. Muszę jeszcze wspomnieć dwie sprawy -
jeden z naszych przy wejściu psów zaplątał się w hools Arki - ci go odprowadzili, spokojnie wrócił do nas. Dziękujemy. Druga
rzecz - dym był bardzo OK na gołe łapki. Pozdrawiam wszystkich uczestników dymu - także tych ze strony przeciwnej (a co mi tam ).
Dziękujemy przyjaciołom za wsparcie. Aha, na meczu nas w sumie 98 w młynie, w tym 19 Pogoń Lębork, 5 Cartusia Kartuzy, 3 Kotwica Kołobrzeg.
W drugiej połowie doszło z 20 pikników, co to jak już po zadymie to kibicują Bałtykowi, ale ich nie liczę bo mam ich w nosie. Ci,
którzy już skreślili Bałtyk - jeszcze nie teraz.
Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co do przebiegu zdarzeń, mamy zdjęcia i filmiki, na których starcie z Arką jest uwidocznione.
Ten mecz wywoływał małe ciśnienie - ze względów sportowych. Wygrana z Bytovią miała przedłużyć nasze
szanse w walce o awans do 3 ligi. Z Gdyni wyjechał na ten mecz autokar, z Lęborka wyruszył bus. Do tego auta.
Jesteśmy parę minut przed meczem w Bytowie, ale drobiazgowa kontrola psiarni powoduje, ze dopiero w 6 minucie
meczu wchodzimy na sektor. Jest nas na sektorze 86 osób - w tym 54 Bałtyk + 32 zgody i Fan Cluby - 12 Pogoń
Lębork, 11 Kotwica Kołobrzeg, 7 Cartusia Kartuzy i 2 Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Wszystkim przyjaciołom Bałtyku
bardzo dziękujemy za wsparcie. Wisi 5 naszych flag plus jedna Cartusii. Bałtyk gra i prowadzi, my dobrze dopingujemy.
Po drugiej stronie małoletni młynek Bytovii w 60 osób dopinguje swą drużynę, nawet robią jakieś ultras, bez bluzg z
obu stron. My tez coś tam rzucamy i odpalamy. Przychodzą do nas chłopaki z Czarnych Słupsk i Lechii (Czarnych 3 auta,
Lechii chyba 1) z ciekawą propozycją. Umawiamy się, że jak tylko odbije od nas wahadło, na propozycję przystajemy.
Zaczyna się druga połowa meczu. Sędzia całkowicie ochujał, Bytovii gwiżdże wszystko, nam nic. Jest ewidentny karny
dla nas, cisza. Po chwili akcja Bytovii i 1-1. U nas zamieszanie w sektorze. W tym momencie jakiś młody łysy z Lechii
zrywa flagę wiszącą najbardziej na zewnštrz sektora i spierdala z nią przez boisko. Zanim kojarzymy co się dzieje, ma
z 5-7 metrów przewagi. Wbijamy się na murawę. Mecz przerwany, biegniemy za typem. Wyskoczyło nas z 25 osób, do sektora
Bytovii dobiegło może 10, wyskaują do nas Czarni z Lechią, z nimi paru z Bytowa. Zaczyna się napierdalanie na płycie boiska,
wpadają psy i wyganiają nas do siebie, leci troche gazu. Obstawiają sektor i to już koniec emocji na dziś. Przerwa w meczu
trwała ok 7 minut. Strata flagi boli, należy doda e dym był czysty z obu stron i honorowy. Gratulacje za dobrą partyzancką
akcję. Okres karencji dla kibiców Bytovii skończył się nieodwołalnie.
Na tym meczu Bałtykowi kibicuje ok. 50 osób, z Redy nie ma nikogo.
Na meczu osobiście naliczyłem 15 kibiców Bałtyku,
i dlatego, że liczyłem właśnie, to uzurpuję sobie prawo do zdania krótkiej relacji. Na meczu
spokój. Doping pojawia się bodajże pod koniec przerwy, kiedy to dawno nie widziany na Bałtyku
K., posilony dawką złocistego napoju, głosem wydobytym prosto z serca, zdobył się właśnie na
solowy doping. Większy doping pojawia się jednak w dogrywce bodajże, także są zrywy stojących obok
kibiców Sopotu, oraz totalnie nawalonej grupki panów po drugiej stronie boiska, którzy pozwolili sobie
na okrzyk "Bałtyk Gdynia piąta liga" ale J. (zajęty bardziej spijaniem browara) nie zdecydował się na
interwencję. I tyle - za rok puchar znowu nasz...
Skromna grupa 9 kibiców Bałtyku oglądała wyjazdowe zwycięstwo swej drużyny. Przed meczem
widziane 2 auta obserwatorów z Malborka. W trakcie spotkania kibice Bałtyku kilkukrotnie dopingują,
za co piłkarze dziękują po meczu. Młynek Olimpii to ok. 20 baaardzo młodych ludzi z jedną flagą na płot
i jedną na kiju. Nie dopingowali.
Na tym meczu jest nas około 50 w młynie, debiutuje nowa flaga 2 dzielnic "Wzgórze - Pogórze", jest
kilkanaście szali. Doping taki jak gra piłkarzy, no moze trochę lepszy. Z Brdy około 15 pikników
bez barw i dopingu, trochę się tylko ożywiali po golach dla Brdy.
Gospodarzem srodowego PP byla ekipa z Kolbud. Ale z powodu złego stanu ich boiska Pom ZPN
przeniósł mecz do Gdyni, dokładnie grano na sztucznej nawierzchni Bałtyku. Widzów na tym meczu maksymalnie ok 70. Z Kolbud 0
typa. W naszych szeregach zero organizacji: bez młyna i dopingu. Dopiero po ostatnim gwizdku sędziego dwa razy okrzyk Bałtyk
Gdynia i to wszystko tego dnia. Wygrana 5-3 i w nastepnej rundzie 1/8 PP jedziemy do Sopot na miejscowy KP.
Ten wyjazd zalicza 36 kibiców Bałtyku. Na wyposażeniu mamy kilka szali, od czasu do czasu słaby dość doping.
Pełen piknik, brak jakichkolwiek innych grup kibicowskich.
Po beznadziejnym meczu przed tygodniem i utracie szans na awans ciężko było namówić ludzi na
ten wyjazd. Ostatecznie udajemy się do Dzierzgonia autokarem w sile zaledwie 16 osób. Po drodze
zabieramy chłopaków z NML. Z powodu objazdów w Malborku spóźniamy się nieco i w 15 minucie spotkania
jesteśmy pod bramami stadionu. Wchodzimy z dopingiem, od razu obskakują nas psy. Na miejscu jest już 4
od nas przybyłych autem, więc ogółem jest nas 29 osób, w tym aż 9 osób to nasz nowy Fan Club - Nowe Miasto
Lubawskie (dziękujemy bardzo) był też 1 kibic Pogoni Lębork. Miejscowi to podpita zbieranina kilkunastu osób,
15 osób ich młynka to i tak liczba mocno naciągana. 4 takich podpitych buraków, w tym jeden w pasiastym szalu
ciągnącym się do ziemi podbili pod nasz sektor i coś tam się pluli zza płotu, były jakieś lekkie styki, ale
ogólnie szkoda czasu na wieśniaków... U nas wisi jedna flaga, w dodatku chłopaków z Drwęcy - swojej nie mieliśmy,
na wyposażeniu jedynie z 5-6 szali. Po meczu (kolejna żenada) piłkarze dziękują nam za doping i idziemy pod autokar,
gdzie znów lekkie styki z miejscowymi, ale z powodu psów do niczego nie dochodzi. Powrót z buraczanej krainy sielankowo
spokojny. Wyjazd zaliczony.
Tak jak się spodziewano, dzisiaj na bocznym przy Olimpijskiej, został chyba pobity rekord
frekwencji, od czasu kiedy tam gramy. Nas w młynie spokojnie 100 osób, może ciut więcej, a
z nami delegacje Pogoni Lębork, Cartusi Kartuzy i jeden fan Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie.
Odpalono race, stroboskopy, zimne ognie i rzucono na rozpoczęcie meczu serpentyny. Był też
napis z kartonów "Bałtyk", przygotowany przez nową grupę ultras.
48 fanów Drwęcy, w tym 1 z Bałtyku. Jezioraka 80. Spokój.
Mecz ten zarówno Pogoni jak i Gryfowi podnosił ciśnienie... mnóstwo psów jeżdżących od rana po Lęborku
i trzepiących pociągi relacji Gdynia - Lębork... Już godzinę przez meczem zasadnicza grupa Pogoni jest
na obiekcie. Potem dojeżdża Gryf. Jak sami mówią jest ich 240 - w tym 6 z Chojnic i kilku skądś jeszcze.
Pogoni ok 300 albo i więcej w młynie - w tym 24 z Bałtyku. Na meczu tyle psów, ze zero szans na cokolwiek,
choc Gryf nawet rozerwał siatkę w płocie... Po meczu Pogoń wraz z nami próbuje dorwać się do Gryfa. Na
drodze stają psy. Leci w nich mnóstwo sprzętu wszelakiego. Dostają nerwu i ruszają tyralierą w naszą
stronę. Obijają tez kiboli Gryfa, pedały. Interwencja psów niewiele daje, coraz więcej w nich leci
wszelkiego badziewia, rusza armatka wodna solidnie polewając ludzi. I ona niewiele daje, ekipa cały
czas napierdala w policję czym popadnie. Po chwili psy rozpoczynają kanonadę z shotgunów. Rozganiają
nas, ale po chwili znów wracamy. Robi się coraz weselej, psy robią drugą serię gumek... Przenosimy
się pod dworzec, psy Gryfa konkret otoczyli, natomiast z nami sobie nie dają rady, lecą kolejne
strzały. Zadyma przenosi się do parku koło PKS-u. Psy wpadają za mocno już rozproszoną grupą
(max 70 osób), znów ich wita grad kamieni i znów strzelają. W końcu powoili się uspokaja. Gryf
pojechał, jakieś 8 osób zawiniętych z Pogoni. Z Gryfem nie było nic, za to z psami było naprawdę
konkretnie i wesoło. CHWDP!!
Na tym meczu 2 kibiców Bałtyku. Drwęcy ok 40-50 w młynie, Switu 45. Na koniec meczu Swit wyrywa
furtkę i przegania chłopaków z Drwęcy i Bałtyku.
Na tym meczu 7 z Bałtyku. Cartusii ok. 20 w młynku,
Warty podobnie - mają dwie flagi. Na temat tego meczu chłopaki z Warty wypisują niezłe Science
Fiction na necie, nie mam pojęcia dlaczego. Bałtyk im coś proponuje, odmawiają, a teraz piszą...
dokłanie odwrotnie.
Na ten atrakcyjny mecz naszych przyjaciół wybraliśmy się w 6 osób pociągiem.
Droga minęła nam szybko i wesoło, albowiem nie zabrakło wszelakich płynów rozweselających.
W Kolbergu jesteśmy o 14. Do meczu 3 godziny, więc na starówce z kibolami Kotwy na szybkiego
"umacniamy układ" wódeczką i piwkiem. Jest dobrze. W jednym miejscu Kołobrzegu pod sklepem
wyskakują 3-4 osoby z jakiegoś auta, niestety nie wiadomo skąd byli, ale spotkali akurat Bałtyk
i po kilku kopach zbiegli. Na stadionie jakieś chamy z ochrony się strasznie ślimaczą przy wpuszczaniu,
poszły kopy, brama się "otworzyła sama" i wszyscy weszli, jeden burak z ochrony zaliczył kilka gongów...
Wbijamy się na sektor. W młynie jest ok 180 osób, w tym 6 Bałtyk, 6 Wielim, kilkunastu z MKS Karlino,
kilkunastu z Darłovii Darłowo, kilku ze Swidwina... poza tym za płotem raźnie dopingowało ponad 20
"zakazowych"... Zaskakują nas kibice Elany, którzy praktycznie na ten mecz nie przybyli - zjawili się
ledwie w 4 osoby, w tym 1 Elana + 3 Ruch. Na propozycję fanów Bałtyku na krótką rozrywkę 4/4 z Bałtykiem
odpowiedzieli, że sśąź ultrasami i się nie tłuką. Uszanowaliśmy to. Kotwa mecz wygrała, odpalając przy tym
jakieś race, świece itp. A po meczu bal - ach, te słodkie, baaaardzo młode, chętne kołobrzeżanki ...
Było super, Kotwica ugościła nas fantastycznie - dziękujemy. Powrót bardzo spokojny.
Na tym meczu jest obecnych 7 fanów Bałtyku. Fanatyków Drwęcy ogółem około 100. Olimpii wraz ze zgodami w
klatce dla przyjezdnych moze 120. Na mecz wpada zajrzeć Jeziorak Iława, ale nic się nie dzieje.
Trzeba było wspomóc chłopaków z Kartuz na tym ważnym dla nich meczu - na rózne sposoby zjawiamy
się w Kartuzach w 11 osób. Jedziemy z Cartusią wypchanym autokarem do Kościerzyny. Jesteśmy pod
stadionem 40 minut przed meczem, tu psy najpierw się popisują, nie chcą wpuszczać ludzi, po czym
po drobnych szarpaninach wszyscy wchodzą. Cartusia wiesza dwie flagi, Kaszubia chyba trzy no i
rozpoczyna się mecz. Na meczu leciały bluzgi, oraz jakie pojedyńcze butelki, petardy ze strony
Cartusii (nieładnie), z obu stron dość dobry doping i efekty świetlne w postaci rac i świec dymnych.
Nie wiem ile Kaszubii w młynie, niech sami napiszą - na pewno ponad 100. Były jakieś elementy napinki
typu wskakiwanie na płot, szarpanie nim, ale nie było to nic godnego uwagi. W przerwie dojechało kilku
naszych z Przodkowa i ogółem w młynie Kartuz naliczyłem 84 osoby - w tym 16 Bałtyk i 1 Pogoń. Nasi
przyjaciele z Cartusii bardzo często skandowali nazwę Bałtyku. Powrót szybki i bez emocji. Po derbach...
Na mecz Rodło-Kotwica wybieramy się w 18 osób - w tym 2 ziomali z Pogoni Lębork. Po drodze
mamy małą kolizję, jedno z aut bierze udział w wypadku, jest jednak jako ostatnie, nie odnosi
wiekszych szkód i jedziemy dalej. Dojeżdżamy na drugą połowę, okazuje się że Kotwica też miała
jakieś problemy i ich jeszcze nie ma. Wchodzimy na sektor Rodła vis a vis młynu. Rodło zaczyna
nas wyzywać - kierujemy się bieżnią w ich stronę, biegniemy na nich, oni zawijają flagi i uciekają.
Zatrzymujemy się, przybiega ochrona i Rodło wraca, spina się za plecami ochrony, lecą kamienie.
Wchodzimy do klatki. Przyjezdza Kotwica, ładuje sie do klatki, zrywamy sie z niej gdzieś w 30 osób.
Mecz przerwany, Rodło ucieka z stadionu. Wraca znów jak my wchodzimy do klatki. Tchórze. Ogółem na tym
wyjeździe 83 osoby - 51 Kotwica, 9 MKS Karlino, 5 Wielim szczecinek i 18 Bałtyk Gdynia. Miejscowych było w sumie 50-60 w młynie.
Do Lęborka udajemy sie w 14. W Lęborku psuje nam się jedno auto, ekipa jego dosiada sie do autokaru.
Z Lęborka wyruszamy w 4 auta i autokar. Na dwupasmówce do Słupska zostaje zaatakowany autokar. Autami
zatrzymujemy sie sporo dalej, samochody jechały z przodu. Kiedy dobiegamy do autokaru, napastnikom udaje
sie juz rozgonić ekipę z autokaru. Ktoś od nas atakuje z sztachetą, po chwili ulegamy. Próbujemy sie jeszczę
pozbierać bez większych efektów. Są jeszcze chyba 3 starcia przy jednym dość mocno cofa sie ekipa napastników,
w odwecie rzuca butelkami.
Wierzyca Starogard Gdański - Bałtyk - na pierwszym wyjeździe nowego sezonu nas 43, w tym 30 Bałtyk + 13 Pogoń.
Brak zorganizowanej grupy miejscowej, jak od kilku ostatnich lat z resztą...
Wierzyca Pelplin - Bałtyk - drugi wyjazd i druga Wierzyca . Nas 31, w tym 26 Bałtyk 4 Pogoń i 1 Cartusia.
Miejscowych 50 bez flag, ich doping to ciągłe bluzganie na nas - widać pamiętny baraż o 4 ligę wciąż boli...
W trakcie drugiej połowy przyjeżdża z propozycją Słupsk z Chojnicami, ale u nas tego dnia kiepska grupa - odmawiamy.
Bałtyk - Powiśle Dzierzgoń - nas 40, z Powiśla kilku starszych facetów z 1 szalem.
Orkan Rumia - Bałtyk - 0 fanów Bałtyku oficjalnie na meczu, Orkan młynek 35 osób.
Bałtyk - Start Mrzezino - brak fanów Startu, Bałtyk do 50 osób w młynie.
Brda Przechlewo - Bałtyk - 0 fanów Bałtyku na Brdzie. tego dnia jesteśmy na kadrze w Bydgoszczy.
Bałtyk - Olimpia Sztum - brak gości, Bałtyku 30.
Orlęta Reda - Bałtyk - na tym meczu 20 kibiców Bałtyku, spokój.
Bałtyk - Bytovia Bytów - na tym meczu 40 kibiców Bałtyku, z nami 2 z Cartusii, z Bytowa 30 osób żenującego emerytalno - babskiego składu.
Arka II Gdynia - Bałtyk - 0 Bałtyku, Arki do 100.
Bałtyk - Huragan Przodkowo - brak gości, Bałtyku do 30 w młynie.
GKS Luzino - Bałtyk (mecz w Wejherowie) - nas 59, w tym tylko 20 Bałtyk + 39 Pogoń. Nudny mecz, zero miesjcowych, a
właściwie to pełno było podpitych buraków z Luzina, sam nie wiem jak ich klasyfikować...
Bałtyk - Orzeł Trąbki Wielkie - 30 z Bałtyku, w tym 3 Pogoni. Z Trąbek też 30 piknikowo - menelowskiego składu.
Czarni Czarne - Bałtyk - najdalszy wyjazd w lidze, nas 7, w tym 1 Pogoń. Miejscowych brak. W drodze powrotnej wypadek, ale wszyscy żywi.
Bałtyk - Czarni Pruszcz Gdański - brak zarówno gości, jak i zorganizowanego dopingu Bałtyku.
Gryf Wejherowo - Bałtyk - nas 32, w tym 11 Pogoń. Na mieście obijamy kilku pacjentów z Arki, 1 szal. Pod kasami przeganiamy
ok. 20 z Arki. Na meczu Gryf wiesza 2 flagi i ultrasuje trochę, z nimi mnóstwo Arki, która swój wyjazd do Zabrza zaliczyła
symbolicznie - ogółem w młynie miejscowych około 200 typa!!!
Bałtyk - Jantar Ustka - nas 30, oczywiście bez gości.
Bałtyk - Wierzyca Starogard - nas 40, w tym 2 z Pogoni, bez gości.
Mecze przyjaciół
Cartusia - Rega Trzebiatów - 40 z Cartusii, z nimi 3 z Bałtyku, z Regi 2 osoby. Pogoń - Sparta Sycewice - 3 kibiców Bałtyku. Iskra Dretyń - Pogoń Lębork - 43 Pogoni + 4 z Bałtyku. Spokój i nudy w tej wsi nieopodal Słupska. Leśnik Cewice - Pogoń - 130 + 2 z Bałtyku, miejscowych 40. Cartusia- Kaszubia - z Koscierzyny ok 150 ponoć + 30 Arki, Cartusii 60, w tym 1 z Bałtyku + gościnnie 2 z Pogoni. Start Łeba - Pogoń - 53 Pogoni + 2 Bałtyk, mecz w Pobłociu. Gryf Słupsk - Pogoń - 155 Pogoni + 35 Bałtyku na tym meczu. Małe utarczki przy wejściu, potem tradycyjna pokazówka Gryfa, którego było ze zgodami ok 250 w młynie. Ferencvaros Budapeszt - Budafok - 4 z Bałtyku. Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Radomiak - 2 z Bałtyku, 60 Drwęcy, Radomiaka zero.
Cartusia - Rega Trzebiatów - 40 z Cartusii, z nimi 3 z Bałtyku, z Regi 2 osoby. Pogoń - Sparta Sycewice - 3 kibiców Bałtyku. Iskra Dretyń - Pogoń Lębork - 43 Pogoni + 4 z Bałtyku. Spokój i nudy w tej wsi nieopodal Słupska. Leśnik Cewice - Pogoń - 130 + 2 z Bałtyku, miejscowych 40. Cartusia- Kaszubia - z Koscierzyny ok 150 ponoć + 30 Arki, Cartusii 60, w tym 1 z Bałtyku + gościnnie 2 z Pogoni. Start Łeba - Pogoń - 53 Pogoni + 2 Bałtyk, mecz w Pobłociu. Gryf Słupsk - Pogoń - 155 Pogoni + 35 Bałtyku na tym meczu. Małe utarczki przy wejściu, potem tradycyjna pokazówka Gryfa, którego było ze zgodami ok 250 w młynie. Ferencvaros Budapeszt - Budafok - 4 z Bałtyku. Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Radomiak - 2 z Bałtyku, 60 Drwęcy, Radomiaka zero.
Na tym meczu dopinguje konkretnie 40 osób z Bałtyku. Było ciężko, ale wygraliśmy. Wierzyca nie ma
kibiców. Na tym meczu było z nami 2 kibiców Pogoni - dziękujemy.
Kibiców Jantar nie posiada (tzn jest grupka ok. 10 małolatów, która aby nie być obijaną i ganianą
przywazeliniła Gryfowi i są ich FC, oczywiście nie stać ich na zaliczenie jakiegokolwiek wyjazdu),
więc ten mecz oglšdaliśmy sami. Młynek tradycyjnie rósł przez cały mecz, by w jego niezwykle nerwowej
końcówce liczyć sobie około 30 osób - doping sporadyczny. Z nami 1 kibic Pogoni - dzięki.
Szybko czas leci - wyjazd na Gryfa był ostatnim w tym sezonie. Pogoda był fatalna, ale zebraliśmy się
wraz z Pogonią w ponad 20 osób i wjechaliśmy do Wejherowa. Na mieście mimo krążących psów gonimy kilka
śledziowskich grupek, jednego nawet dorwaliśmy i po 2 liściach na pysk oddał szalik... wysiadamy z aut
pod stadionem i wyganiamy kilkoma kopami w dupy grupkę 15 - 20 śledzi stojących pod bramą. Zjechało się
pełno psiarni, która z shotgunami w łapach odeskortowała nas na sektor gości. W trakcie pierwszej połowy
doszło jeszcze kilka osób i ogółem mecz w Wejherowie zaliczyły 32 osoby - w tym 21 Bałtyk plus 11 Pogoń
(dziękujemy). Miejscowych wciąż przybywało (ponoć Arka nie pojechała na swój mecz) i ogółem ich liczba
szokowała - było ich z 200 w młynie, a moze i więcej ... niech sami powiedzą. Mieli dwie flagi i jakieś
bajery ultrasowskie - race, stroboskopy... Po meczu spora liczba psiarni skutecznie wybiła z głowy wszelkie
myśli rozrabiakom...Tak więc powrót spokojny, choć na obiedzie w Rumi mogły jeszcze wpać 2 szale, ale ze względu
na młody wiek noszących skończyło się na pouczeniu ... Dobry wynik, w miarę ciekawy wyjazd.
Na ten najdalszy wyjazd wybraliśmy się zaledwie w 2 auta - niestety jedna osoba się nie załapała z
powodu braku miejsc - szkoda. Z powodu kilku remontów drogi pomiędzy Gdynią a Kościerzyną trzeba było
dobrze przycisnąć aby zdążyć na mecz - ostatecznie pierwsze auto dojechało planowo, a nasze w 6 minucie
spotkania. Na sektorze gości zjawiliśmy się w 7 osób (3 kolegów od nas poszło sobie i wmieszało się w tłum,
czego nie rozumiem zbytnio, no ale trudno) w tym 6 z Bałtyku plus 1 z Pogoni. Wśród miejscowych nic kompletnie
się nie działo, żadnych oznak życia kibicowskiego - zero młynu, dopingu, flag itd. Udało sie wypatrzyć 1 szal u
jakiegoś gościa... W przerwie meczu na piwko do pobliskiego sklepu - żadnych oznak wrogości ze strony tubylców.
W drugiej połowie rozweselił nas Bałtyk punktując piłkarzy Czarnych, czasem żwawo ich dopingowaliśmy, co na
akustycznym obiekcie Czarnych było dobrze słyszalne. Koniec meczu, piłkarze w komplecie podziękowali nam za doping i do domu.
Niestety to nie był jeszcze dla nas koniec emocji. W drodze powrotnej, 50 km od Gdyni auto J straciło
przyczepność na nierównej drodze, zaczęło nas zarzucać, aż w końcu odbiliśmy się od hałdy piachu,
zaliczyliśmy pełen obrót w powietrzu i wylądowaliśmy z powrotem na kołach. Przednia szyba i cały przód auta
do kasacji, a my cali - lekko poobijani. Cud że nie jechało nic z przeciwka, że nie było żadnego drzewa na
drodze... dziękujemy tym, którzy pomagali nam po wypadku.
Na tym meczu 30 kibiców dopinguje Bałtyk (ale dopiero w drugiej połowie), w tym 3 kibiców Pogoni - dzięki. Są też obecne
sympatyczne (?) pikniki z Trąbek w ilości ok 30 sztuk. Mieli własne szale, natomiast trabkę tylko jedną, i w dodatku niedużą.
Ostatnio coś nam mecze w Wejherowie nie wychodziły, więc tym razem zbieraliśmy się konkretnie.
Niestety realia okazały się dalekie od doskonałości - zebrało się nas ledwie 20 osób, co jest wynikiem
kiepskim. Na szczęście mamy przyjaciół - wariaci z Pogoni przyjechali w 39 osób, i razem, w 59 chłopa
stanowiliśmy już przyzwoitą liczbę - dziękujemy za wsparcie... Poza tym byli jak zawsze wierni koledzy - pikniki/spokojni
kibice w liczbie 13 osób. Na meczu poza nami może 70 osób, w tym znakomitš większość stanowili rolnicy z Luzina -
oczywiście zero kibiców... Niestety to oni triumfowali, Luzino ogrywało nas jak chciało - żal było patrzeć. W
pierwszej połowie niezły doping, w drugiej nie bardzo się chciało... do końca meczu panował spokój w kwestiach
kibicowskich, powrót zarówno grupa gdyńska, jak i lęborska miała sielankowy...
Początkowa liczba 20 osób w młynie doszła do 30 pod koniec meczu. Dno.
Brak fanów Bałtyku na tym meczu. Kibice wprawdzie zebrali się w 20 osób, po czym... (KMWTW ). Arki około 150
Na tym meczu dobry, żywiołowy doping prowadził 40 - osobowy młynek Bałtyku. Goście byli w około 30 osób,
w 100 procentach "emeryci i renciści", dopingowali swoich do utraty gola, potem dali sobie spokój. Mecz
sędziowała kobieta - taka sobie z wyglšdu, chciała pokazać że "ona tu rzšdzi wśród facetów" i pokazała 5
kartek w 18 minut gry. baby do garów - won!!! Acha - wspomaga nas 2 z Cartusii - dzięki.
20 kibiców Bałtyku dopingowało swój mecz na "małych derbach" w Redzie. Brak grup hools,
zarówno z Bałtyku jak i innych drużyn. Spokój, Bałtyk gra tragicznie.
Na tym meczu brak gości, a 30 - osobowy młyn Bałtyku poprowadził drużynę do zwycięstwa....
Na tym meczu zero kibiców Bałtyku - 2 wesela i mecz kadry zrobiły swoje, zresztą dla słabych nie ma tłumaczeń
Na tym meczu około 50 kibiców Bałtyku, z czego około 30-osobowy młynek wyposażony w kilka szali cały mecz dopinguje swą drużynę...
Oficjalnie na tym meczu 0 kibiców Bałtyku, choć około 20 osób z Gdyni na pewno było...
Orkan wystawił 35 osobowy młynek.
Całkiem przyzwoita ilość kibiców przyszła na to spotkanie. Fanów Bałtyku zjawiło się około 40,
mieli kilka szali i w drugiej połowie od czasu do czasu dopingowali. Swą obecnością zaszczyciło
nas też 2 fanów Pogoni Lębork - dzięki. Przyjechało też 3-4 facetów po 40-stce z Powiśla, jeden
z wydatnym brzuchem i sumiastym wąsem miał nawet szal Powiśla. Znów wygrana i mamy tyle punktów co lider.
Pora zbiórki się zbliżała, tymczasem miejsce tejże tonęło w strugach deszczu... W końcu udało się
zebrać jakoś ludzi i pieniądze i w 25 osób słabej ekipy pojechaliśmy do Pelplina. Na stadionie jesteśmy
20 minut przed meczem, rozwieszamy dużą flagę Bałtyku. W trakcie pierwszej połowy meczu dojeżdżają dwa
auta i jest nas ogółem 31 osób, w tym 4 z Pogoni Lębork i 1 z Cartusii Kartuzy - dziękujemy za wsparcie.
Prowadzimy bardzo dobry doping jak na taką grupke praktycznie przez cały mecz. Miejscowi się zbierali do
20 minuty spotkania i było ich około 50 w młynie raczej słabej ekipy, nie wywiesili żadnej flagi. Ich doping
to w znacznej części festiwal nienawiści pod naszym adresem - tylko w Pelplinie można tyle bluzg pod swoim
adresem usłyszeć . Wieśniakom nie odpowiadaliśmy na zaczepki i nie wyzwaliśmy ich ani razu. W trakcie drugiej
połowy przyjeżdżają do miasta mieszkańcy Słupska i Chojnic w celu konfrontacji w ustronnym miejscu z nami,
niestety odmawiamy im. Jeszcze jadą za naszym autokarem, ale mamy sporą eskortę psów no i jedziemy jakimiś
magicznymi drogami, że w końcu się gubią i odpuszczają. Tak więc powrót spokojny.
Pierwszy wyjazd wypadł nam w tej rundzie do arcynudnego Starogardu. Wybraliśmy się tam autokarem i autem w
43 osoby. W tej grupie było tez bardzo konkretne wsparcie ze strony Pogoni Lębork, bo aż 13 osób - dziękujemy.
Na Wierzycy tradycyjnie brak zorganizowanej grupy kibiców, my zaś wywiesiliśmy jedną dużą flagę i świetnie się
bawiliśmy, w czym zresztą pomógł szybko ustawiony wynik meczu. Po meczu małe piwko i spokojny powrót do domu -
w Trąbkach Wielkich na postoju spotkaliśmy piłkarzy, mogliśmy im jeszcze raz podziękować za walkę i efektowny wynik.
Na tym meczu było obecnych 2 kibiców Bałtyku - dzięki zaproszeniu fanów z NML. Przyjęcie nas było
miłe - dziękujemy. Na meczu obecnych było 60 fanów Drwęcy (bartdzo młoda grupa) i o dziwo zero Radomiaka - nie
licząc jakiś starych facetów. Zapadły pewne decyzje i jest OK. W drodze powrotnej towarzyskie piwko z Jeziorakiem he he.
Postaramy się udowodnić, że bycie naszym FC to dobry wybór fanów z Nowego Miasta.
Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0 beta2
Kibice 
















