Jesteś tutaj: Czołówka Kibice Rywale Rywale: Nielba Wągrowiec

Rywale: Nielba Wągrowiec

Email Drukuj PDF

Po przerwie spowodowanej zasłużonym urlopem, witam Was ponownie i zapraszam do zapoznania się z naszym najbliższym rywalem Nielbą i ich miastem Wągrowcem.

Kluby, miasta i kibiców, których z różnych powodów nie udało mi się przedstawić w rundzie jesiennej przedstawię na wiosnę, a tymczasem zapraszam do lektury i do zapisywania się na super wyjazd do Sosnowaca! 06.11.2010 SOBOTA 17:00!!!



MKS Nielba Wągrowiec „Szczypiorniak, brydż ... a i piłka nożna”

No to się nie naczytacie, że tak powiem, w tym artykuliku dotyczącym niejakiej „Nielby”.

Mimo, iż historia tego wileosekcyjnego klubu sportowego sięga jeszcze dwudziestolecia międzywojennego to jednak z piłkarskiego punktu widzenia nie jest za bogata. Z tworzonych wtedy towarzystw i organizacji sportowych i kombatanckich, z tak zwanych przedpoborowych, powstał klub, w którym najważniejszą dyscypliną sportową jest piłka ręczna. To na meczach szczypiorniaka można w Wągrowcu usłyszeć doping, którego próżno szukać na stadionie piłkarskim.

„...zna nas cała Polska” ? ? ?

Wągrowiec to miasteczko położone niedaleko Piły i jedyne 60 kilometrów od Poznania. Myli się ten, kto zakłada, że w tej 25-cio tysięcznej osadzie działa, z racji niedalekiej odległości, prężny Fan Club Lecha. Nic podobnego. Owszem w Wągrowcu kibicują Lechowi i jest nawet flaga, rzadko jednak obecna na meczach Kolejorza, ale nie jest to ani oficjalny Fan Club ani jakaś dobrze zorganizowana grupa. Wągrowiec, podobie jak opisywany wcześniej Turek, to także mniej liczny Widzew, również z flagą i podobnie jak miejscowy Lech raczej słabo zorganizowany.

To urokliwe miasteczko, z sympatycznym ryneczkiem, gdzie w knajpianym ogródku pod chroniącym od słońca lub deszczu parasolem, wypić można kufel lub sześć zimnego piwka z pianką, założone zostało przez zakon cystersów w 1300 roku. Najsłynniejszą personą był Jakub Wujek, który przetłumaczył Biblię na polski. W czarującej dolinie rzek Nielby i Wełny, klub sportowy przyjął nazwę jednej z rzek. Niestety piłkarze nożni i ich kibice nie wzięli przykładu z czarującej doliny i nie czarują ani grą ani dopingiem, choć napisy na flagach i szalach głoszą inaczej. Możemy na fladze Nielby przeczytać wątpliwe „My fani z Wągrowca, zna nas cała Polska”, zaś na szaliku z groźnym napisem „Ultras” widnieje dopisek „The Best of Poland”, co nie jest już nawet wątpliwe a po prostu mega porno śmieszne. Ta więc wesoła grupka fanów szczypiorniaka posiada jednostki, które chciałyby coś tam kręcić na piłce nożnej. Na stadionie, o pojemności podobnej do Narodowego Ukrainy (wągrowiecki ma 2600 miejsc i wszystkie siedzące) zasiada średnio 600-750 widzów. Z tej sporej, badź co bądź, gromady „wiary”, jak w gwarze poznańskiej mówią o ludziach wągrowiacy, nie wyłania się jakaś specyficzna, zorganizowana ekipa fanatyków futbolu. Choć na kolejnej z flag czytamy „nie straszne nam kilometry” to chyba dotyczy to tylko meczów piłki ręcznej, w którą w Wągrowcu grają na wysokim poziomie, bo na mecze wyjazdowe kopaczy ciężko im się wybrać.

Zółto-czarni mają też problem z uformowaniem młyna u siebie, a wśród nich panuje opinia, że fajnie było na przykład na meczu z Polonią Słubice gdzie 15 osobowy młyn nieźle śpiewał!!! Takie wypowiedzi „ultrasów” Nielby, połączone z opiniami kibiców m.in. Zawiszy Bydgoszcz, którzy najechali Wągrowiec w ponad 700 osób, i wspominają o około 40 osobowej grupce kibiców o słabych gardziołkach i lichych strunach głosowych, w dodatku niezbyt palącej się do fanatycznego dopingu, pozwalają uznać mi Nielbę za najmniej rozwinięty kibicowsko klub, jaki przyszło mi dotychczas opisywać. Kibice Bałtyku, którzy w kilka osób siedzieli sobie na trybunce w zeszłym sezonie wspominają tylko o „pewnej grupie z innego miasta”, która „sprawdziła” Wągrowiec czy jest Bałtyk większą grupą, ale ani słowa nie mogą powiedzieć o fanatykach Nielby. Może na piłce ręcznej i drugoligowym brydżu (są pierwsi w lidze, a gdyńska Alfa na 13-tym miejscu wyprzedza 14-stą Olimpię Grudziądz ha ha), mają więcej chęci i zapału niż piłkarcy kibice Nielby.

Niestety nic więcej nie mogę o tych kibicach powiedzieć, ba nie mogą powiedzieć nic Ci, którzy w Wągrowcu byli czy to Kadłuby czy kibice Zawiszy lub Rakowa.

Największym sukcesem klubu było 4 miejsce w 2 lidze i Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim, a także dwukrotnie 1/16 PP. Klub Nielba wspołpracuje piłkarsko z poznańskim Lechem.

Na szczypiorniaku ULTRAS NIELBA tak o sobie:

"Wągrowiecka ekipa jest stosunkowo nowa a ruch kibicowski na piłce ręcznej dopiero rozpoczyna swoją działalność. Wszystko rozpoczęło się w 2008 roku na hali w Sobótce, kiedy to nasi fanatycy udali się na mecz wyjazdowy ze Śląskiem Wrocław. Od tego dnia kibicowanie w Wągrowcu nabrało rozmachu. Młyn w Wągrowcu liczy od 50 do 100 osób, ale żywiołowo przyłącająca się publiczność jest dla nas dużą pomocą. W kwestii wyjazdów nasza ekipa jest jedną z lepszych w Polsce. Nasze najlepsze Oprawy to m.in. "Żółto - czarna fala" z meczu z Warszawianką, kilkakrotnie do swoich opraw używaliśmy zimnych ogni czy też fontann tortowych, lecz te środki przez obserwatorów uznawane są za "race". W tym sezonie ekstraklasy możemy dopisać do naszych opraw 2 kartoniady na meczach w Wągrowcu oraz "Lubi nas niewielu" z meczu z Piotrkowianinem."

... i to by było na tyle bo na futbolu kibicowsko kompletna klapa, a i nawet o samym Wągrowcu więcej nie ma co pisać...o, jezioro jest i można łódkami popływać.

W Turku to chociaż Doda była.

2

A to ci dopiero, flagi są tylko nie ma kto wieszać

2

Ten autobus do Gdyni napewno nie dojedzie

2

urokliwe miejsce można wziąć namiot i „krzynkę” lub trzy

2

poważna sprawa z tą czaszką

2

Zawisza w Wągrowcu

2

Kibice szczypiorniaka

2

Nielba na futbolu

2

i znowu handball

2

Ultras Nielba na brydżu


Dodaj tę stronę do ulubionej sieci:
Digg! Reddit! Del.icio.us! Mixx! Free and Open Source Software News Google! Live! Facebook! StumbleUpon! TwitThis Joomla Free PHP

Komentarze (4)
  • guess  - Nielba Nielbą...
    a tymczasem w Bałtyku teź była sekcja piłki ręcznej.nawet nieżyjącego już G, ojciec był tam działaczem...ręczna to superfajna dyscyplina sportu- tylko dla twardych ludzi...trochę mi szkoda ,że teraz są jakieś łączpole a nie ma komu u nas kontynuować tak fajnych tradycji klubu wielosekcyjnego...zresztą-wielosekcyjność stanowi też w pewnej mierze o wielkości klubu...może zbyt wiele oczekuję,ale chciałem tylko napomknąć o tym...
  • M.
    O motyla noga!!! Subiektywny Kadłubie, zapomniałem poprosić Cię o wypowiedź odnośnie artykuliku o Niebeczce, a przecież zebrałem recenzje pochwalające takie urozmaicenie w formime komentarza do artykułu ... już w owym w artykule, co w założeniu ma pobudzić czytelników do udziału dyskusji na temat artykułu i jakikolwiek inny, który, przy okazji czytania rzeczonego opisu, przyjdzie im do głowy - vide - znany nam Subiektywny Kadłub znany dalej jako Guess poruszył ciekawy temat wielosekcyjności naszego klubu. Zapraszam więc do rozmowy, głupków i tak pokasujemy i poblokujemy więc śmiało można pisać. A co do piłki ręcznej to ja pewnie jak woielu zacząłem od oglądania meczów kadry w mistrzostwach i były to bardzo emocjonujące pojedynki. Sport to bardzo kontaktowy i fajnie byłoby dopingować ręczną drużynę Bałtyku tak jak to mogą robić np. w Płocku.

    PS: Subiektywny obiecuję, że nie zapomnę już o Tobie przy następnym artykuliku.
  • guess  - no to ja się rozwinę...:)
    ręczną trenowałem 2 lata w podstawowej szkole sportowej-super dyscyplina!...jest brutal o wieke większy niż w nożnej a nawet rugby...jest żywa gra,trzeba refleksu i ...można grać zimą...jeździło się po szkołach na różne turnieje...potem już mi tak zostało i w liceum grzliśmy z kolegami na Wybrzeże...to wielkie z Wentą,Waszkiewiczem i Plechociem...też zimą...gdy Bałtyk nie grał...świetna rzecz takie coś -rozwija bakcyla sportowego i jak się ktoś zarazi to już mu tak zostaje...na stadionie rozwinął się inny bakcyl....w sumie też sportowy...;)...potem były piłkarki ręczne Bałtyku...które odwiedzaliśmy w pewnej gdyńskiej bursie...:)...rozmowy się,że tak powiem-nie przerodziły...więc kończyliśmy w znajdującej się nieopodal, kiedyś znanej knajpowni "Pod Kandelabrami"...Tam był Pan Janek,który donosił...nam alkohole do stołu...kobiety jakoś się znalazły przeważnie...poza tym, Nielba jakoś od zawsze kojarzy mi sie seksualnie...:)
    takie są moje jak najbardziej okrojone,szkieletowe w...
  • Anonimowy
    Kolego obiektywny ten Łączpol to w śmiesznych barwach co niedługo tak samo jak i koszykarki zmienią nazwę na wrogom nam za jakiś 1 milion zł od miasta to pozostałość po Naszej wielosekcyjności.Przykre to że kiedys Wielki Bałtyk stracił te sekcje a przejmuje je jakaś tam [aż ciężko to pisac]Arka
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Zmieniony ( czwartek, 07 października 2010 18:33 )  

Twoje konto