Zagłębie Sosnowiec – „Czerwone Zagłębie” i „Wiara Która Przetrwała”
”KS Milowice 1906”
Przedstawiamy Zagłębie Sosnowiec, jedyny polski klub jaki znam (napewno znajdą się mądre głowy, które znajdą podobne przypadki w naszym Kraju), który nie ma żadnego skrótu przed nazwą. Nie jest to ani kaes, ani efce, ani tepe itp. Jest to po prostu Zagłębie Sosnowiec (esa czy esesa ale to się nie liczy). Klub z Sosnowca założony ... i tutaj właśnie nastapiła moja konsternacja. Już na wstępie studiowania dostępnych powszechnie informacji na temat tego zasłużonego klubu, zdziwiłem się gdyż przekonany byłem iż klub powstał w 1906r. Jak się okazało, owego roku powstał owszem klub w okręgu dzisiejszego Sosnowca. Nazwyał się KS Milowice i to z historią tego klubu utożsamia się dzisiejsze Zagłębie.
KS Milowice rozpadł się, a członkowie klubu działali w innych sosnowieckich klubach sportowych, na przykład Unionie Sosnowiec (nazwanym tak na cześć carskiego zespołu Union Sankt Petersburg) czy Victorii Sosnowiec. Kluby były rozwiązywane, KS Milowice na przykład, uznane przez władze za nielegalne (zabory) i powstawały nowe po pierwszej wojnie. I tak niektórzy datują powstanie Zagłebia na 1918 rok. Nazwa Zagłębie Sosnowiec powjawiła się jednak dopiero na początku lat 60-tych ubiegłego wieku gdy zmieniono Stal Sosnowiec na Górniczy Klub Sportowy Zagłębie.
Zagłębie Sosnowiec i bez przedwojennej daty założenia jest klubem bardzo zasłużonym dla polskiej piłki nożnej. Lata 60-te to bardzo bardzo bogaty okres „Czerwonego Zagłębia” (taka flaga wisi na Zagłębiu nawiązując do robotniczego charakteru klubu). Klub grał nawet w Pucharze Zdobywców Pucharów z leniami z Olympiakos Pireus i z cyganami z Ujpestu Budapeszt. Jednym z najbardziej znanych kibiców jedenastki z Sosnowca był powszechnie w Kraju nielubiany, jednak w Sosnowcu zacnie witany, komunistyczny włodarz Edward Gierek, ze swoją miłością obnoszący się zresztą na każdym kroku, ale nie tylko on, bo naprawdę wielu socjalistycznych dygnitarzy lubiło i wspierało ten klub. Po spadku 1986 roku i po trzech sezonach w otchłani Zagłębie awansowało ponownie do ekstraklasy. Padł wtedy rekord frekwencji, która średnio wynosiła na Stadionie Ludowym (po dziś nosi taką wymowną nazwę) 20 tysięcy ludzi, a liczba rekordowa na meczu z Górnikiem Zabrze i wynosiła bagatela 28 tysięcy rozkrzyczanych fanów.
W 1990 roku klub popadł w ogromne kłopoty finansowe i jakoś samo przez się nasówa się skojarzenie z upadkiem komuny i ucięciem wsparcia od możnych dygnitarzy i państwowych przedsiębiorstw, zresztą nie inaczej było przecież z Bałtykiem i wsparciem ze Stoczni, prawda? Takie czasy, że wiele zasłużonych klubów popadło w tarapty, za to w ich miejscu brylować zaczęły wesołe Milliardery i inne wynalazki z pizdowisk.
Zagłębie rozwiązano.
”Wiara Która Przetrwała”
Zagłębie to klub, któremu nigdy nie brakowało zaangażowanych do granic zdrowego rozsądku fanatyków miłujących klub ponad własne bytowanie, i tak 1995r. powstaje STS Zagłębie i po reanimacji zaczęli piąć się w górę, a na Ludowy wrócił doping dla najpopularniejszego klubu w Zagłębiu Dąbrowskim. Niestety przełom wieków to kolejne kłopoty finansowe. Liczna grupa wiernych miłośników po raz kolejny, i o zgrozo nie ostatni, musiała zmierzyć się z hasłem kojarzonym z Zagłębiem Sosnowiec przez wszystkich kibiców w Polce, a z którym i my możemy się śmiało utożsamiać, „Wiara Która Przetrwała” znalazła bogatego makaroniarza, który wpompował liry w klub i spłacił wszystkie jego długi, a przy okazji uzyskał tytuł honorowego mieszkańca Sosnowca (obok m.in. owego Gierka, który po dziś dzień jest tam honorowym obywatelem). Zagłębie grało, młyn się kręcił, stadion nie zmieniał, a za kulisami ciemne interesy robili ziomale od Fryzjera. Zagłębie zostało wciągniętę w aferę korupcyjną i to nie jako statysta. Poniosło kary m.in. degradacji, finansowe i odebrania punktów. Kibice jednak, po raz kolejny pokazali, że są z kulbem na dobre i na złe. Teraz już „czyste” Zagłębie walczy z nami o pierwszą ligę, ale gdzie dwóch się bije ... tam Olimpia korzysta hehe.
„Zawsze Polskie Zagłębie Dąbrowskie”
Nazwa miasta pochodzi od borów sosnowych porastających tereny jeszcze na początku XIX wieku. Pierwotna nazwa miasta brzmiała więc Sosnowice. Miasto przemysłowe, dzięki szybkiemu rozwojowi przemysłu ciężkiego rozwinęło się solidnie, zawdzięczając to głównie dogodnej lokalizacji na skrzyżowaniu ważnych szlaków drogowych i kolejowych. Po wyzwoleniu Polski spod komunistycznej okupacji w mieście nastąpiła restrukturyzacja przemysłu, a w wyniku likwidacji większości zakładów wydobywczych uległ zmianie profil rozwoju miasta z górniczo-hutniczego na przemysłowo-handlowy.
Sosnowieccy kibice zawsze głośno zaznaczają, że są Polakami, że są z Zagłębia Dąbrowskiego, nienawidzą ślązaków, a od hanysów oddziela ich dumnie rzeka Brynica. Łowcy hanysów mają w swoim mieście wiele dostępnych atrakcji. Oprócz zabawy w licznych lokalach uciech wszelakich można tu dobrze zjeść, porządnie wypić, pospacerować w pięknej scenerii nad Czerną Przemszą czy odwiedzić ZOO. Koneserzy muzyki nie pominą zapewne „Sosnowieckich dni muzyki znanej i nieznanej”, zaś fani klimatów „retro” chętnie pójdą zobaczyć rondo imienia Edwarda Gierka. Zresztą w Sosnowcu powstaje nawet fundacja pod nazwą Instytut Edwarda Gierka, stawiająca sobie za cel m.in. promocję dokonań zmarłego byłego pierwszego sekretarza Zjednoczonej Partii Robotniczej i wspieranie publikacji na jego temat oraz tworzenie poświęconych mu lokalnych „izb pamięci” (sic).
„Układ Warszawski”
Najbardziej znanym wśród polskich kibiców miejsce w Sosnowcu jest obok „Ludowego” słynna „patelnia” czyli plac w centrum miasta, miejsce zbiórek sosnowieckich kibiców, a kiedyś także punkt zborny tzw. „Układu Warszawskiego” czyli ekip, które były w koalicji na reprezentacje, związanych układem z Warszawy.
Bałtyk był jedną z tych grup, które były w koalicji i często spotykaliśmy się wtedy z Zagłębiem. Z resztą przez reprezentację właśnie niektórzy z Kadłubów nawiązali prywatne znajomości, a niektórzy nawet prawdziwe przyjaźnie z Zagłębiakami. Na kadrze zrodziła się też sympatia Bałtyku do Zagłębia. Wspólne imprezy, wakacje u nas, nad morzem czy wizyty na południu i świętowanie sylwestra w górach to tylko część z licznych kontaktów, z których część trwa po dziś dzień. Pamiętam jak wybraliśmy się autokarem na mecz Polski ze Szwecją w Chorzowie (było to zaraz po naszym powrocie z Wembley). Zbiórka koalicji była wtedy na „patelni” właśnie. Pojawiliśmy się solidnym składem wszyscy zaopatrzeni w biało-niebieskie kominiarki. Zagłębie ugościło nas konkretnie przed meczem karmiąc nas i pojąc i towarzysząc w zabawie w Sosnowcu. Podróż na mecz to trochę pociąg ale większość z buta w pochodzie ponad tysięcznym szliśmy my, Zagłębie, BKS Bielsko, Legia i jeszcze inni. Na stadionie zasiedliśmy z Zagłębiem w sektorze obok GKS Katowice i ruszyliśmy na nich. Krążą wśród obecnych zdjęcie i filmik jak kibice w biało-niebieskich kominiarkach na przedzie rzucają się na hanysów razem z Zagłębiem. Po meczu kolejne knajpki i popijawki w parku i gdzie się dało z gospodarzami w Sosnowcu. Spotykaliśmy się tak jeszcze wiele razy. Kiklku Zagłębiaków odwiedziło mecz Bałtyku i Bałtyk pojechał odwiedzić Zagłębie. Było to przy okazji ich meczu wyjazdowego w Jastrzębiu, z którym mieliśmy wcześniej spięcie w drodze na Wembley. Idealny więc mecz aby odwiedzić Zagłębie. Jak się okazało sympatia była dość patologiczna i o ile Bałtyk w większości lubił Zagłębie o tyle w Sosnowcu tylko część tę sympatię odwzajemniała. „Starzy” z obu grup rozmawiali nawet kiedyś w pewnej dyskotece o zgodzie bądź chociażby układzie, ale odpowiedź decyzyjnych osób z Gdyni była, że byliśmy za słabi aby oficjalnie trzymać z Zagłębiem. I tak już zostało. W Jastrzębiu Zagłębie powiedziało, ze Bałtyk może wejść z nimi na sektor ale bez barw, Bałtyk zdecydował się w takim razie nie wchodzić wcale i wyruszł na miasto krojąc barwy GKS-u i oklepując dwie grupy wroga. Przyjaźnie osobiste jednak przetrwały po dziś dzień i część Kadłubów nadal ma w Sosnowiczanach bliskich ziomków i nadal razem balują, to jednak aby sytuacja była jednak jasna i zdrowa, podczas wizyty naszych chłopaków na zakazie w Sosnowcu w zeszłej rundzie, zaproponowano zapasy, które odbyły się honorowo po 3 zapaśników z każdej ze strony i zakończyły się zwycięztwem gospodarzy. Zagłębie do Gdyni nie zawitało. Były zawirowania z tym czy wejdą wogóle na stadion i mimo iż proponowaliśmy im pomoc w wejściu twierdzili, że trzystu osób i tak nie uda nam się wprowadzić, a w mniejszej ilości nie będą jechać. W końcu na dzień przed meczem dostali oficjalnie bilety od klubu ale było to dla nich za późno i wyjazd odwołali, a w trzydzieści osób, które się ostatecznie jednak zebrali, nie zdecydowali się na podróż do Trójmiasta, bynajmniej nie ze strachu przed nami hehe.
To tyle odnośnie naszych wspólnych spotkań. Obecnie Zagłębie ma silne zgody z Legią Warszawa, BKS Bielsko i Olimpią Elbląg. Wśród kos oprócz hanysów, znajduje się na pewno szczecińska zgoda Legii. Ciekawa jest ta wojna dwóch braci stołecznego klubu. Szczerze się nienawidzą.
Zagłębie to kibicowska czołówka Polski w każdej dziedzinie. W Ultrasce lubują się w olbrzymich flagach, w boksie zaliczają walki z imiennikami z Lubina, Ruchu czy Lecha, no a najlepsi w Polsce są według wielu osób w kibicowskim ... graffiti. Wspaniałe prace kosztują ich napewno dużo kasy i pracy ale widać, że magików tam mają niezłych. Jeżdżą dobrze, u siebie groźni, mocne zgody, dużo i aktywnie boksują, zimą mają hokej, a jak im się nudzi mogą pochodzić na panny siatkarki co prawda nie z Zagłębia ale ... popatrzcie sami hehe.
A oto co do powiedzenia o Zagłębiu ma nasz komentator „Jacek Gmoch” vel „Subiektywny Kadłub”:
”Pytam tu i tam, jednak wychodzi na to, że podam Wam czysto, tylko moje impresje związane z Zagłębiem Sosnowiec, a musicie wiedzieć, że na przykład pytałem zaprzyjaźnionego kibica Legii, jednak ten nie mógł mi zbyt wiele powiedzieć. Wszystko przez to, że jest abstynentem. A jako abstynent ponoć nie ma się w Sosnowcu rozbudowanej bazy, nawet na płaszczyźnie zgodowej. Wiele mówi nam to dużo w temacie tzw rysu psychologicznego.
Kiedyś, gdy jeszcze w Bałtyku, zdarzały się kontakty z dąbrowską ekipą (Zagłębie to nie Śląsk- to Zagłębie Dąbrowskie). Teraz pozostają tylko wspomnienia popijawek z fanami Zagłębia przy okazji meczów kadry, na które to mecze, swego czasu nasi kibice jeździli zwartym składem. Tak więc czarne szale bojówki „Barra Bravas” kojarzą się subiektywnie z alkoholem. Sosnowiec jednak to nie tylko rzeczona bojówka, czy grupa. Muszę tu wspomnieć nazwisko, i bynajmniej nie nastawiajcie się na jakieś hymny pochwalne. Typ spod ciemnej gwiazdy, a właściwie nie tak ciemnej, bo o odcieniu czerwieni. Capo di tutti wszystkich komunistycznych rzezimieszków. Szef burdelu zwanego PRL, znany górnik Edward G. Znany i zwany – Pan –„Pomożecie?”. Takie wesołe, zwykł był ten pan zadawać pytania do ciemiężonego narodu. A cały szkopuł tkwi w tym, iż Eddie G był fanatycznym kibicem Zagłębia i dlatego też forował je, jak mógł. A mógł dużo. Za jego czasów Z grało w Ekstraklasie a Gierek – Corleone zasiadał na Stadionie, nota bene - Ludowym...Ludowym do dziś! To nie koniec pocztu satrapów niestety kibicujących tak fajnemu klubowi jak Zagłębie. Dziś to już przeszłość. Z aktualnych newsów, słyszałem, że ponoć kibice obili niedawno jakiegoś grajka. Może to i dobra terapia psychologiczna? Stadion zamknięty, więc ani normalni kibice z Sosnowca i Gdyni w sobotę na nim nie zasiądą. Odbędzie się natomiast mecz, i oby nie był to mecz w plecy.”
PS: I wiadomość już po napisaniu artykułu, z ostaniej chwili tak jak to było w przypadku wyjazdu Sosnowiczan na Bałtyk tak i Bałtyk ma teraz w drugą stronę:
MECZ W SOSNOWCU Z KIBICAMI!!!
Ze strony Zagłębia:
„Ostatni tej rundy mecz na Stadionie Ludowym odbędzie się z udziałem publiczności! Co prawda tydzień temu Wydział Dyscypliny PZPN podjął decyzję o zamknięciu naszego obiektu na jeden mecz, ale dzisiaj cofnięto rygor natychmiastowej wykonalności tej kary i to oznacza to, że sobotni mecz odbędzie się z udziałem kibiców, a sprawa ewentualnej kary będzie rozpatrzona na kolejnych posiedzeniach WD PZPN”.
BAŁTYKU JESTEŚMY Z WAMI!!!

Słynna „patelnia”

Piękna oprawa w Sosnowcu

Oprawa mówi wszystko o nastrojach wśród Polaków z Sosnowca

nawiązanie do robotniczego pochodzenia

lubują się w ogromnych flagach



I naprawdę wiele więcej.


Przecz z komuną mówią Zagłębiacy.

„Czerwone Zagłębie” miało działać jak „Jude Gang” w Krakowie, robić na złość szydercom.

dobre zgody

ZAJEBISTE ..............................

Ja w Sosnowcu chodziłbym na siatkówę!!!

Bałtyk u siebie z Zagłębiem w zeszłym roku

i na wyjeździe na zamknięty „Ludowy”
Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0 beta2
Kibice 












